Niebezpieczeństwo utknięcia – rola nauczyciel – uczeń.

Sama od wielu lat korzystam z różnych form pracy ze sobą. Nie spotkałam jeszcze nauczyciela, który jest w odwadze spotkania się, że rola nauczyciela i ucznia jest tylko rolą i świadomego poprowadzenia, że wchodzimy w tą rolę tylko na jakiś czas, ze świadomością, że to rola. Spotykałam się raczej z napięciami po stronie nauczycieli: muszę trzymać energię, udzielać wsparcia, ratować, czuję za dużo napięć w relacjach z uczniami. Żadna z tych osób nie umiała otwarcie powiedzieć jestem tylko człowiekiem, na teraz nie radzę sobie w roli nauczyciela z Tobą, to co się dzieje w naszej relacji jest dla mnie na ten moment za trudne. Na chwilę potrzebuję wyjść z tej roli, by przyjrzeć się na świeżo temu co we mnie, by może za chwilę znów spotkać się w tych rolach. Jednocześnie daję przestrzeń temu, że może w Tobie mój drogi uczniu wydarzy się coś i Ty spotkasz te części, które między nami nie rezonują i przyjdzie do Ciebie wgląd, zrozumienie i wtedy może będziemy mogli spotkać się bez ról lub ja stanę się na chwilę Twoim uczniem, a Ty moim nauczycielem. Nie spotkałam na mojej ścieżce ludzi na tyle elastycznych i świadomych, nie nadużywających swojej władzy, pozycji z miejsca prowadzącej, prowadzącego. Sama staję do roli ucznia i nauczyciela i moje doświadczenia uczą mnie uważności i pokory. Można tak łatwo utknąć w roli ucznia oddając się bez pamięci nauczycielowi, widząc w nim guru, słuchając jego słów jakby były jedyną prawdą, czując miłość w jego/jej polu co może też prowadzić do uzależnienia. W drugą stronę jest tak samo, można uzależnić się od roli nauczyciela, od bycia słuchaną/słuchanym jako autorytet, z tego miejsca nigdy tak naprawdę nie pokazujesz się cała/cały, inni widzą w Tobie „światło”. To także uzależniające. Nikt nie chce wyjść z tej na pozór cudownej umowy, ale czy to o to chodzi, czy jest miejsce na prawdziwe spotkanie w tych rolach? Z moich doświadczeń nie ma. Cenię osoby, które będąc przez jakiś czas w roli nauczyciela ze mną odkryły siebie poza tą rolą, choć na chwilę.

Jako nauczyciel mogę zaoferować Ci moje towarzyszenie, moją uwagę, obecność, czucie, będąc na swojej drodze, po to by wzmocnić Twoje towarzyszenie, Twoją uwagę, czucie, obecność, Twoją drogę na taki czas jaki jest dany, potrzebny, ale nie zakładam, że nasza relacja zawsze ma tylko tak wyglądać, że mamy utknąć w obrazie tych ról. Zobacz drogi uczniu, czy jest Ci wygodnie, gdy widzisz mnie tylko w taki sposób, gdy wchodzę w relację z Tobą z pełną uwagą, polem miłości, determinacją do prawdy. Sprawdź sam/sama czy może jest już w Tobie ten ruch, sprawdzaj za każdym razem, czy możemy spotykać się w innych przestrzeniach i masz zupełne prawo wnieść to w naszą relację. Moje towarzyszenie ma Ci tylko pomóc zobaczyć, że każde z tych miejsc – nauczyciela i ucznia masz w sobie i że jest przestrzeń poza jakąkolwiek rolą, gdzie zostaje czysta miłość, obecność, cisza, gdzie możemy się spotkać.

Agnieszka Czubak

Fundacja Jedność