Medytacja – przestrzeń, w której wydarza się wszystko.

Nasza kultura mocno zniekształciła medytację. Jest ona kojarzona z sektą, podejrzaną praktyką dla wtajemniczonych. Natomiast prawdziwy stan obecności, którego możemy doświadczyć przez praktykowanie medytacji, nie jest związany z osiąganiem czegokolwiek, jest naszym najbardziej naturalnym stanem, w którym czujemy spokój, możemy odpocząć, możemy po prostu być, budzić się do naszej prawdziwej natury tego kim jestem. Jeśli w ogóle możemy mówić o celu medytacji, to jej celem nie jest pozbyć się czegoś, ale spojrzeć nieco inaczej na to, co w nas jest i to czego doświadczamy.
Każdy z nas zaczynając medytację, może mieć inną motywację, gdyż tak jak zapewne większość z Was wie ma ona wiele korzyści. Pomaga jednakowo się wyciszyć, obniżyć poziom stresu, poznać siebie lub pozwala zagłębić się w istotę rzeczy oraz zrozumienia, tego kim jestem. Zwłaszcza na początku medytacyjnej przygody wydaje nam się, że medytacja jest jakimś konkretnym stanem pustki, czy otwartości, uniesień, wzruszeń, dopiero im dłużej praktykujemy przestrzeń, obecność przestajemy identyfikować się z podziałem na to, co dobre, złe, miłe, niemiłe, chcę, nie chcę, widzimy, że to po prostu druga strona medalu. Medytacja pozwala nam doświadczać przestrzeni, w której wydarzają się wszystkie zdarzenia, doświadczenia, emocje, uczucia i nie identyfikować się z nimi. Dzięki temu mamy przestrzeń do tego, by doświadczać życia takim, jakie ono jest, bez nastawiania się, że jak jest radość, przyjemność, zachwyt to jest ok, a jak jest smutek, złość, niepowodzenie to jest nie ok. Medytacja pozwala nam nie tonąć w zlaniu z każdym z tych stanów, pozwala widzieć, że myśli się myślą, emocje przepływają, ciało czuje, ale że jest coś nieporuszone, coś, co to cały czas widzi, co niezmiennie i nieporuszenie twa, trwało i trwać będzie. Z tego miejsca pochodzi wszystko, każda żywa istota, każde drzewo, kontynent, zanim nazwiemy ją ludzkim znaczeniem. To jest istota medytacji, która wydarza się bezwysiłkowo. Medytacji nie da się zrobić, zaplanować, wymusić, jest najbardziej naturalnym stanem, w którym czujemy się jak w domu.
Na początku, jeśli przez wiele lat żyliśmy głównie w koncepcji naszego umysłu, możemy spotkać się z trudnością wejścia w ten stan. Istnieje kilka technik, które trenują umysł, pomagają się wyciszyć, zatrzymać. Jedną z nich jest koncentracja uwagi na jednym obiekcie np. na oddechu, mantrze, na części ciała itp. Dzięki temu uczymy się świadomie kierować swoją uwagą i coraz częściej udaje nam się dzięki temu „wychodzić z głowy”. Warto jednak pamiętać, że celem medytacji nie jest zatrzymanie myśli, to strata energii, gdyż ich nie da się zatrzymać. Jedyne, na co mamy wpływ to czy się z nimi identyfikujemy, czy nie, czy jesteśmy totalnie zlani z tym co o sobie myślimy, co myślimy o innych, czy nie. Mamy wpływ na tą przestrzeń braku identyfikacji. Kolejna z technik, pomagająca nam podpłynąć do stanu bezwysiłkowej obecności to medytacja z przestrzenią, gdzie nie skupiamy uwagi na żadnym obiekcie, a nasza uwaga pozostaje otwarta i obserwujemy bez reagowania to, co się wydarza np. przepływające myśli, emocje wewnątrz nas oraz np. zapachy, odgłosy z zewnątrz. Warto dodać, że medytacja nie musi wyglądać tylko tak, że siadamy ze skrzyżowanymi nogami, w bezruchu, choć zwłaszcza na początku jest to bardzo wspierająca forma, która wzmacnia kontakt, z tym co w nas nieporuszone, obecne, wieczne. Są także dostępne różne medytacje w ruchu, gdzie obecność się porusza, gdzie bardziej dajemy się poruszyć, wtedy ruch nie wypływa z naszego planu, z naszych myśli, oceny, a jest po prostu czystą ekspresją obecności, świadomości.
Właściwa medytacja prowadzi nas do miejsca, które jest wolne od lęku, od poczucia oddzielenia. Izolacja to iluzja, pułapka umysłu, który tworzy myśl – ja. Przyczyną cierpienia jest właśnie życie w tej iluzji, tak jakby była ona prawdą. Pozwalamy się zastraszać, przez nasze myśli np. muszę zarobić pieniądze, muszę mieć kolejną sukienkę, bez niej nie będę się podobać itp. Wierzymy w to, co myślimy. Kiedy zaczynamy się budzić do istoty zrozumienia, wiemy, że nawet najpiękniejsze sukienki, pieniądze, samochody nie dadzą nam prawdziwego szczęścia. To szczęście, za którym gonimy, jest często bardzo ulotne, daje ulgę tylko na chwilę i jest oparte o chwilowe uniesienie, o poczucie braku i o ciągłe dążenia. Medytacja, stan obecności pozwala odkryć szczęście, które nie jest związane z dążeniem do czegokolwiek, jest po prostu byciem, miłującą obecnością, która mieści w sobie wszystko, czasem bardzo subtelne doznania. Jak mówi starożytna mądrość: „Ten, kto urzeczywistni ukrytą w Sercu Jaźń, dostąpi przeżywania najgłębszej szczęśliwości, która jest jak jednoczesne spełnienie wszystkich pragnień”.
Nawet jeśli na początku nie doświadczysz poczucia bezgranicznego szczęścia, jedności i bezwarunkowej miłości, tego, co można nazwać Bogiem, warto choćby z naukowego punktu widzenia zacząć przygodę z medytacją. Może Twój umysł potrzebuje wiedzieć jakie korzyści na poziomie fizjologicznym zachodzą w naszych organizmach? Otóż jest ich wiele, oto niektóre z nich:
Korzyści z medytacji:
  1. Redukują stres – redukcja stężenia hormonu stresu, czyli kortyzolu
  2. Medytacja zwiększa aktywność lewej półkuli mózgu odpowiedzialnej za pozytywne emocje i doświadczenia emocjonalne, co przekłada się na wyższy poziom satysfakcji z życia, polepszenie samopoczucia i zmniejszenie napięcia (badanie przeprowadzone przez amerykańskiego naukowca Richarda Davidsona)
  3. Medytacja zwiększa odporność organizmu – grupę osób poddanych treningowi medytacyjnemu uczestniczących w programie badawczym zaszczepiono na grypę. Szczepionkę podano również osobom niemedytującym. Okazało się, że najwyższe stężenie przeciwciał miały osoby medytujące (badanie przeprowadzone przez Richarda Davidsona)
  4. Reguluje ciśnienie krwi.
  5. Struktura mózgu zmienia się już po ośmiu tygodniach codziennej, 30-minutowej medytacji. Największe zmiany zachodzą w hipokampie, czyli w tej części mózgu, która odpowiada za zdolność uczenia się, samoświadomość, uczucia i introspekcję (Massachusetts GeneralHospital, Boston, USA).
  6. Medytacja chroni przed zmianami starczymi w mózgu, a także przed demencją (Emory University, Atlanta, USA). Osoby, które medytują, lepiej zapamiętują i są w stanie przetworzyć większe ilości informacji (Harvard University, USA).
  7. Medytacja wpływa na wzrost tkanek kory mózgowej w częściach odpowiedzialnych za odbiór i analizę informacji z narządów zmysłów oraz podtrzymanie świadomości, skupienia, koncentracji i uwagi (badania przeprowadzone przez grupę amerykańskich badaczy m.in. z Yale i Harvard University, USA).
  8. Podczas medytacji następuje zmiana częstotliwości fal mózgowych.
  9. Obniża się ilość kwasu mlekowego we krwi.
  10. Zwiększa się ilość dopaminy w mózgu.
  11. Przyspiesza metabolizm i reguluje się wydzielanie insuliny.
  12. Wpływa na zespół napięcia przedmiesiączkowego oraz niweluj negatywne objawy menopauzy.
  13. Zwiększ samoakceptację oraz pewność siebie.
  14. Polepsza nastrój i utrzymuje dobre samopoczucie.
  15. Poprawia życie seksualne i doznania seksualne.
  16. Niweluje stres oraz oznaki niepokoju.
  17. Zwiększa koncentrację, uważność oraz umiejętność wykonywania jednej czynności przez długi czas.
  18. Poprawia odporność psychiczną.
  19. Zwiększa kreatywność.
  20. Niweluje problemy ze snem.
O medytacji znani nauczyciele duchowi:

Ramana Maharishi

„Mistrz jest wewnątrz; celem medytacji jest usunięcie złudnego przekonania, że jest on tylko na zewnątrz. Gdyby był kimś osobnym i miałbyś czekać, aż się pojawi, musiałby on także i odejść. Jakiż byłby pożytek z takiej niestałej istoty? Dopóki jednak uważasz, że jesteś kimś oddzielnym, albo że jesteś ciałem, dopóty zewnętrzny Mistrz także jest potrzebny i pojawi się jak gdyby w ciele. Kiedy fałszywa identyfikacja z ciałem zanika, wówczas Mistrz okazuje się być samą Jaźnią”.

Nisargadatta Maharaj

„Prawdziwego szczęścia nie można znaleźć w tym, co się zmienia i przemija. Przyjemności i przykrości nieuchronnie się przeplatają. Szczęście przychodzi z jaźni i wyłącznie w jaźni może być znalezione. To nie Twoja prawdziwa istota jest niespokojna, ale jej odbicie w umyśle, ponieważ umysł jest niespokojny. Podobne to jest do odbicia księżyca w wodzie poruszanej podmuchem wiatru. Wiatr pożądań porusza umysł, a wydaje się, że to twoje „ja”, które jest tylko odbiciem jaźni w umyśle, ulega zmianom. Wszystkie te wyobrażenia o ruchu, o niepokoju, o przyjemności i przykrości znajdują się w umyśle. Jaźń jest poza umysłem, świadoma, ale niezaangażowana”.

Osho

„Jeżeli jesteś bez pragnienia, umysł natychmiast umiera. Oto cały sekret medytacji.”

Mooji

„Żadna myśl nie posiada mocy. Ty posiadasz moc. Dopiero kiedy zidentyfikujesz się z myślą i uwierzysz w nią, dajesz jej moc”.

***

„Niczego nie potrzebujesz do szczęścia, ale do smutku zawsze czegoś potrzebujesz”.

Adyashanti

„Po oczyszczeniu umysłu z fałszywych idei będziesz gotów do spoczęcia w bezruchu bycia. Badanie w pierwszym rzędzie skupia swoje zainteresowanie na byciu. Bycie jest bowiem kluczem otwierającym wrota królestwa. Kim lub czym jestem? Czym jestem po usunięciu ciała, umysłu, przekonań, zawodu, płci, roli społecznej, pamięci lub historii? Czym dokładnie jest „ja”?

Jak zacząć?
Nie musisz robić nic specjalnego, ale może Ci być łatwiej jeśli:
  1. Umówisz się ze sobą na konkretną godzinę i dzień, w którym będziesz medytować.
  2. Nastawisz sobie budzik np. na 10 minut – nie będziesz sprawdzać, ile czasu minęło.
  3. Zadbasz o przestrzeń – wyłączysz telefon, telewizor, poprosisz domowników, by ci nie przeszkadzali.
  4. Usiądziesz wygodnie – nie musisz siedzieć w specjalny sposób, a jedynie, możesz zwrócić uwagę czy masz w miarę prosty kręgosłup.
  5. Możesz na początku zwrócić swoją uwagę do swojego wdechu i wydechu, nie musisz oddychać w specjalny sposób, jedynie zauważ to jak oddychasz.
  6. Możesz siedzieć w ciszy lub włączyć delikatną relaksacyjną muzykę w tle.
  7. Jak poczujesz, że Twój umysł się uspokaja, możesz puścić koncentrację oddechu i po prostu zrelaksować się do bycia, do przestrzeni, do obecności.

Agnieszka Czubak